Rozebrać Warszawę – recenzja

wyburzenia 01Pod choinką znalazłem taką oto nowość wydawniczą. Sięgnąłem po nią z ochotą. Książka powstała na fali, ostatnio modnej, tendencji do stawiania Biura Odbudowy Stolicy na równi z Niemcami jako odpowiedzialnych za zniszczenie Warszawy. Celem książki jest pokazanie tego co przetrwało wojnę a zostało zniszczone już po wojnie przez twórców nowej Warszawy. Można oczywiście się zastanawiać na ile konkretne wyburzenia były zasadne czy wręcz konieczne (np. przebicie trasy NS) a na ile u ich podnóża leżały wskazania ideologiczne. Sam osobiście uważam, że zniszczenia wojenne były jedyną okazją do wyprostowania pewnego nieładu i błędów architektonicznych II połowy XIX wieku i początków XX w.

wyburzenia 02

Książka „leci” kolejnymi adresami, zgromadzonymi w ujęciu alfabetycznym i prezentuje poszczególne lokalizacje, pokazuje stan tuż powojenny oraz co niezmiernie wartościowe, pokazuje dokumenty związane z walką o utrzymanie konkretnych budynków, korespondencję, notatki służbowe BOS-u etc.

Do tego dochodzą osobiste komentarze autora, które moim zdaniem są najsłabszą częścią książki, ba, wręcz po przeczytaniu wstępu i opisu kilku pierwszych lokalizacji zaczęły powodować u mnie rozdrażnienie.

I tak w niemal każdym rozdziale mamy stwierdzenia typu: „Według powojennych ‚naprawiaczy’ Warszawy…”, „dzisiejsze propozycje […] są tyleż żmudne co rozpaczliwe”, „zdjęcia […] obrazują barbarzyństwo ‚odbudowywaczy'”, „miejsce pod […] późniejszy ohydny pawilon Cepelii”, „w szale niszczenia…”, „oto kilka przykładów bezwzględnej rozprawy z zabudową ulicy”, „Rozebrano ją jednak do fundamentów […]. dziś na jej miejscu jest szkaradna szkoła tysiąclatka i zapuszczony skwer. Tak się tworzył po 1945 roku w Warszawie ‚postęp'”. Do tego dochodzi ciągłe pomstowanie na konkretnych architektów BOS-u. I tak np czytamy: „Architekt Zygmunt Skibniewski swoje szalone pomysły […] chciał realizować…”, „Wacław Ostrowski to także fanatyk wyburzenia…” itd.wyburzenia 03

W przypadku budynków Al. Ujazdowskie 29 i 31 na miejscu których stoi dziś ambasada USA, autor zniszczenie rzeczywiście odnotował niemniej nad tym że zrobili to Amerykanie przechodzi do porządku dziennego.

W opisach regularnie autor mówi o „stropach Kleina”, szkoda tylko że nigdzie nie wyjaśnia co to za twór.

Podsumowując, z jednej strony bardzo przydatne jest zebranie w jednym miejscu powojennych wyburzeń, z drugiej maniera autora mnie drażni i jak pojawi się jego następna publikacja, to jednak najpierw ją sobie gdzieś dokładnie obejrzę i przeczytam fragmenty zanim zdecyduję o zakupie. Książka napisana jest jako popularnonaukowa ale chciałoby się powiedzieć, że tytuł doktora historii zobowiązuje. Z drugiej strony jak dziś powszechnie wiadomo, tytuł doktora, w szczególności prawa, o niczym nie świadczy.

Jako uzupełnienie, polecam lekturę dyskusji z Mówią Wieki.

Artur Bojarski
Rozebrać Warszawę – Historie niektórych wyburzeń po roku 1945
Wyd. Książka i Wiedza 2015