Pojawił się projekt rozporządzenia ws przewodników górskich

Akurat bezpośrednio przed Świętami, na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt nowego rozporządzenia ws nabywania uprawnień przewodnika górskiego.

Jak zwykle pojawiają się pytania czy namieszali i na ile ;)

No to namieszali a namieszanie w znacznej mierze wynika z deregulacji przewodnictwa terenowego i miejskiego, stąd przewodnikom górskim odpada cała część krajoznawcza.

Zmiany na plus:

  • zawężenie obszarów uprawnień, przede wszystkim dla przewodników beskidzkich, tym samym pogórza (za wyjątkiem Pogórza Przemyskiego) wyleciały z obszaru gdzie wymagany jest przewodnik górski oraz obszary te nie podlegają egzaminowi
  • wydawanie legitymacji i identyfikatora z urzędu a nie na wniosek zdającego – niby drobiazg ale jeden papierek mniej.
  • uproszczenie programów szkolenia, odchudzenie o otoczkę krajoznawczą i sprowadzenie ich do topografii oraz zasad bezpieczeństwa etc. Łącznie ma być: 140 godzin zajęć teoretycznych, 10 godzin szkolenia z pierwszej pomocy, 40 dni szkolenia praktycznego w terenie
  • dopuszcza się prowadzenie zajęć teoretycznych w trakcie wycieczek szkoleniowych
  • likwidacja wymogów  minimalnej długości 12 miesięcy kursu beskidzkiego i sudeckiego a 24 miesięcy tatrzańskiego
  • likwidacja wymogów godzinowych dla poszczególnych przedmiotów
  • w przypadku egzaminów na II i I klasę zrezygnowano z egzaminu pisemnego
  • określono że cząstkowe zdanie egzaminu ważne jest przez 5 lat
  • nie trzeba już nosić identyfikatora w widocznym miejscu, tylko takim żeby można było okazać go na żądanie

Zmiany na minus:

  • ponowne zróżnicowanie uprawnień poszczególnych klas w Beskidach i Sudetach, pomimo że na spotkaniu konsultacyjnym wszyscy podnosili, że klasy poza Tatrami nie mają sensu. W szczególności przewodnik III klasy może prowadzić tylko po szlakach turystycznych i drogach w warunkach letnich i zimowych. Bez szlaku w warunkach letnich – II klasa, warunki zimowe poza szlakami – I klasa.
  • tylko minimalne okrojenie obszaru Sudetów, jako obszaru gdzie wymagany jest przewodnik górski
  • definicja warunków zimowych pozostawiająca duże możliwości interpretacyjne

Poniżej mapka przedstawiająca proponowane obszary uprawnień przewodników beskidzkich i sudeckich. Czerwona linia – zakres z nowego rozporządzenia. Zielona linia – granica jeszcze dotychczas obowiązująca. Żółta linia w Sudetach – zmiany proponowane a odrzucone.

beskidy1 beskidy2sudety

===
Już za chwilę rozpoczyna się kolejny kurs przewodników po Warszawie. Zapisy trwają, liczba miejsc ograniczona.

  • Zbigniew Strucki

    Najcudowniej by było, jakby w naszym kraju wszystkie przepisy przestały się zmieniać kilka razy do roku. Wkurza mnie to przy okazji obu zawodów, jakie wykonuję (jestem także nauczycielem).

  • http://www.karpacko.pl Piotr Czerwiński

    W jaki sposób ograniczenie terenu uprawnień ma być zmianą pozytywną?

    • Tomek

      Ależ to bardzo proste: znacznie mniejszy teren musi zostać objęty szkoleniem tym samym będzie prościej i taniej.
      No i nie twórzmy fikcji że wszędzie na pogórzach przewodnik górski jest niezbędny.

  • http://www.fijak.pl Sebastian Fijak

    @ Tomasz – szkoda, że z nart zrobiono osobny kurs -moje zdanie jest niezmienne w tej gestii – każdy przewodnik powinien taką, choć w podstawowym zakresie, umiejętność posiadać.
    Wrócenie do klas przewodnickich to jawna głupota. Przewodnicy powinni być przede wszystkim przygotowywani do poruszania się poza szlakami… I te warunki zimowe, w sumie wystarczyłoby jak już tak bardo chcą oprzeć się na stopniu zagrożenia lawinowego…
    @Piotr Czerwiński – to bardzo pozytywna zmiana, na kursach będą się wreszcie zajmować stricte terenami górskimi i to jest ważne.

    Dobrze, że etnografia/krajoznawstwo wyparowały z programu, a skupiono się na technicznych aspektach przewodnictwa – ruch w dobrą stronę.

  • Asia

    „Otoczka krajoznawcza” – samo to stwierdzenie jest dla mnie nieporozumieniem. Przewodnictwo to nie tylko znajomość mapy i BHP… Brak słów…

    • Tomek

      Coś koleżance łatwo mowę odjęło.
      Dla przewodników górskich zostają takie same wymogi jak dla przewodników terenowych.
      Niby dlaczego przewodnicy górscy mieliby być egzaminowani z owej „otoczki krajoznawczej” skoro przewodnicy terenowi i miejscy są zderegulowani.

      Natomiast nie wyobrażam sobie żeby porządny kurs przewodnicki nie obejmował swoim zakresem tejże otoczki, tyle że przepisy tego już nie regulują i można to zrobić w dowolny sposób.