O Pradze i Azji – post scriptum

Praga 11

Dwa dni temu opublikowałem tekst, felieton napisany pół żartem – pół serio, który wywołał niemałe poruszenie. Czegóż to ja się o sobie nie dowiedziałem… Zwyzywano mnie, nawtykano mi i w ogóle. No i powszechnie zarzucono mi nieuctwo i nieznajomość historii. To mnie zwłaszcza ciekawi skąd taka ocena, tym bardziej że w tym tekście NIC o historii nie piszę. Domniemywam, że burza się bierze z powodu tego fragmentu:

jak Praga może się mienić częścią Warszawy, skoro nie było tu Powstania. Parafrazując „Psy”: co ty Prago wiesz o Powstaniu…

No bo niestety taka prawda, porównując z Warszawą Powstania na Pradze praktycznie nie było – 4 sierpnia powstańcy z Pragi przeszli z powrotem do konspiracji. W Powstaniu na Pradze poległo około 300 powstańców. Znamienny też jest tytuł artykułu w publikacji „Z dziejów militarnych Pragi”, brzmiący „Wystąpienie na Pradze w sierpniu 1944 roku”. Poza tym o wydarzeniach historycznych nie wspominam. Jak widać nie przeszkadza to w ocenie moich kwalifikacji, ba! nawet w ocenie moich domniemanych skłonności seksualnych czy preferencji politycznych. Ale dość o tym, chociaż lektura hejtu jest zajmującym zajęciem.

We wtorek mój tekst został wspomniany przez gazetę Metro Warszawa. Autorowi nie udało się ze mną skontaktować – faktycznie przez większą część poniedziałku miałem wyłączony telefon ale próby kontaktu przez maila czy FB też nie odnotowałem. No ale mniejsza o to. Muszę się jednak odnieść do kilku kwestii.

W Metrze czytamy:

Jego argumenty są zgoła dziwne

No to się pytam, które panie redaktorze? A może to pan redaktor jest dziwny że czegoś nie rozumie?

Dalej:

Przewodnikowi nie podoba się też „symbol architektoniczny Pragi (…) nie mający nic wspólnego z polską tradycją architektoniczną” czyli Cerkiew p.w. św. Marii Magdaleny.

A to ciekawe, ponieważ nigdzie nie wypowiadam się na temat tego czy mi się cerkiew podoba czy nie. Fakt, nie jest to drewniana cerkiew łemkowska, które to uwielbiam. A styl bizantyjsko – ruski zdecydowanie nie ma nic wspólnego z polską tradycją architektoniczną, analogicznie jak np. przedwojenny wygląd katedry, nawiązujący do gotyku angielskiego. I jest to obiektywny fakt. Nic więcej. A z jakiego powodu cerkiew w takim stylu, ulokowano właśnie tam? Ano żeby przyjeżdżający z Rosji czuli się jak u siebie. Wybudował ją tu, jako jedną z wielu, rosyjski zaborca na swoje potrzeby, także w dziedzinie symboliki.

W całym tym hejcie widzę atak personalny i praktycznie brak jakichkolwiek argumentów merytorycznych. No bo fakty są takie:

  • Praga jest oddalona od rzeki,
  • Praga jest w stanie dekapitalizacji,
  • rudery na Pradze są stałym elementem krajobrazu,
  • zła sława Pragi, bez względu na rzeczywistość, funkcjonuje w powszechnym mniemaniu,
  • cerkiew jest elementem dominującym w krajobrazie.

Jakoś nie zauważyłem, żeby ktoś to podważał, za to dostaje mi się chyba za to że o tym napisałem. Oczywiście z „Azją” to taki żarcik związany z tym, że się w żartach mówi o tym że „Azja zaczyna się na Wiśle”. Czy ja gdziekolwiek napisałem coś negatywnego? Raczej tylko przedstawiłem pewne wrażenia i zbitek faktów wyrwanych z kontekstu a za interpretację sorry nie odpowiadam. Uderz w stół…, czy jakoś tak to było?

A czy odrębność Pragi jest czymś złym? Prażanie, czy naprawdę byście chcieli żeby Praga się niczym od lewobrzeżnej części miasta nie wyróżniała?

Reakcje na mój wpis pokazują, że dyskusja na poruszoną przeze mnie tematykę jest niezbędna i miejmy nadzieję zostanie podjęta ale tu inicjatywa należy, jak sądzę, do władz miasta.

A jeśli ktoś jest zainteresowany Warszawą, jej historią, architekturą, zabytkami to zapraszam na kurs przewodników po Warszawie.

Praga 06

====

Zostań przewodnikiem po Warszawie.

24 maja 2016 r startuje kurs przewodników po Warszawie. Szczegóły: www.kursprzewodnicki.pl

  • Dariusz Zielonka

    To że powstanie na Pradze trwało 4 dni, nie znaczy że powstania tam nie było. Uważam, źe przesadzasz stwierdzeniem „praktycznie nie było”. Jasne, że trwało krótko, że nie było tyle ofiar i zniszczeń. Sam nawet podajesz liczbę poległych tam powstańców. Czy 300 poległych powstańców w 4 dni to za mało na powstanie? Czy według Ciebie byłoby na Pradze powstanie gdyby trwało 63 dni?albo gdyby Niemcy zafundowali podobną rzeź jak na Woli? Albo gdyby Niemcy większość zabudowy wysadzili w powietrze? Akurat decyzja dowódcy AK na Pradze przejścia do konspiracji w pewnej mierze ocaliła dzielnicę przed zniszczeniem i śmiercią. Powstanie nie musi trwać miesiącami, nie muszą ginąć tysiące ludzi, itp. Idąc podobnym do Twojego sposobem myślenia może ktoś powiedzieć, że nie było powstania w getcie, bo ilu bojownicy żydowscy w getcie zabili Niemców? Stroop coś tam pisze o 17… Czy powstania w getcie „praktycznie nie było”?
    Ja Twój tekst traktuje raczej w charakterze autoreklamy, ale może wywołać niestety odwrotny efekt.

    • Dariusz Zielonka

      Niestety, bo cenie Twoją wiedzę, kompetencję oraz doświadczenie jako przewodnika oraz szkoleniowca kadr turystyki. Pzdr z głębi Azji ;)

  • Anna Straszyńska

    Dokładnie jest tak jak Pan powiedział: uderz w stół… a nożyce się odezwą, czy jak kto woli: winny się tłumaczy. Muszę Pana poważnie zmartwić, ponieważ przeanalizowałam dokładnie wszystkie argumenty, które przedstawił Pan w swoim felietonie i niesmak mam spory. Bagatelizowanie historii Pragi, umniejszanie zasług poległym jest dla mnie niedopuszczalne. Praga od zawsze stanowiła przedpole walk, bez względu na okres i panujący ustrój i tak jak powiedział p. Dariusz Zielonka, tylko decyzja o przejściu do konspiracji ocaliła ten kawałek ziemi, ale to wcale nie był koniec dramatu tego miejsca, bo „wyzwoliciele” na tym ocalałym kawałku ziemi stworzyli dla podziemia niepodległościowego piekło na ziemi. Tego nie można oddzielać grubą kreską ani bagatelizować – wydaje się, że szczególnie przewodnik miejski powinien podchodzić jednak trochę misyjnie do swojego zawodu, a nie tylko zarobkowo i gwiazdorsko… Kolejną sprawą jest dorabianie gęby mieszkańcom prawobrzeżnej dzielnicy, jasno i klarownie determinuje Pan pogląd, kogo na Pradze można spotkać wymieniając element, wczorajszych żulików, faceta grzebiącego w śmieciach, osoby mówiące w języku rosyjskim, handlarzy papierosami… jest to stygmatyzowanie mieszkańców Pragi, dodatkowo przywołując „miejską legendę” że można w ząbki dostać.
    Szanowny Panie, poza wspomnianymi przeze mnie wcześniejszymi publikacji polecam Globalny kodeks w turystyce:
    Rozumienie i promocja etycznych wartości wspólnych dla ludzkości, z nastawieniem tolerancji i szacunku dla rozmaitości przekonań religijnych, filozoficznych i moralnych, są podstawą oraz konsekwencją odpowiedzialnej turystyki. Twórcy turystycznego rozwoju i sami turyści powinni respektować społeczne i kulturowe tradycje oraz styl życia wszystkich ludzi, włączając do tego grupy tubylcze i mniejszościowe, jak też poznając ich wartość.
    Wspomina Pan również o sypiących się kamienicach, ale zapomniał Pan dodać o całej armii ludzi, walczących o te kamienice oraz historie z nimi związanymi.
    Jeżeli chciał Pan wywołać dyskusję, udało się Panu – brakuje jednak przy tym taktu, może wystarczyłoby zorganizować panel dyskusyjny? – tu u nas na Pradze? – brak odwagi?

    • tomaszdygala

      Ech… I to uderz w stół jak widać działa dalej. Popatrzmy:

      > Bagatelizowanie historii Pragi

      Tak? W jaki sposób? Aaaa… bo kompletnie NIC na temat historii Pragi nie piszę? No to jest jakiś argument

      > umniejszanie zasług poległym

      Ale WTF??? Ja w żaden sposób nie wartościuję a tym bardziej nie umniejszam czyichkolwiek zasług. Znowu uderz w stół…
      Mój tekst nie jest naukowo historyczno socjologiczną analizą tylko luźnym felietonem, który nie uzurpuje sobie prawa do wyczerpania tematu. Tym samym jest tylko i wyłącznie jakimś przyczynkiem publicystycznym. I nie piszę tu nic o konsekwencjach różnych wydarzeń historycznych, które przez lata przewalały się przez Pragę – bowiem z tego musiałaby powstać książka.

      > szczególnie przewodnik miejski powinien podchodzić jednak trochę
      misyjnie do swojego zawodu, a nie tylko zarobkowo i gwiazdorsko…

      Przepraszam czy my się znamy, czy była Pani na chociaż jednej wycieczce prowadzonej przeze mnie? Jeśli nie, to zapraszam, wtedy będzie Pani mogła mnie ocenić.

      > determinuje Pan pogląd, kogo na Pradze można spotkać wymieniając
      element, wczorajszych żulików, faceta grzebiącego w śmieciach, osoby
      mówiące w języku rosyjskim, handlarzy papierosami

      No przykro mi ale idąc w niedzielę 3 kwietnia 2016 w godzinach cca 8.10 – 8.40 ulicą Targową od „Śpiących” po Metro Stadion takich właśnie ludzi na swej drodze spotkałem. Przepraszam, że ośmieliłem się o tym napisać :-/

      > jest to stygmatyzowanie mieszkańców Pragi, dodatkowo przywołując „miejską legendę” że można w ząbki dostać.

      Stygmatyzowanie… Ech szkoda słów na komentarz

      > Wspomina Pan również o sypiących się kamienicach, ale zapomniał Pan
      dodać o całej armii ludzi, walczących o te kamienice oraz historie z
      nimi związanymi.

      Oczywiście. Zapomniałem lub celowo pominąłem TYSIĄCE innych rzeczy, wątków ale nie to było celem tego tekstu. BTW Czy jeżeli napiszę artykuł o Targowej to spuści mi Pani łomot dlaczego nie napisałem o Ząbkowskiej?

      Życzę więcej luzu i dystansu.

      • Przemek Kozłowski

        Do mnie na podworko z wycieczka nie wjedziesz cheretyku!

        • tomaszdygala

          po pierwsze: heretyku. Przez „h” a nie „ch”
          po drugie: sugeruję używać słów ze zrozumieniem
          po trzecie: groźba karalna?

      • Anna Straszyńska

        Otóż wypowiedź: „No bo niestety taka prawda, porównując z Warszawą Powstania na Pradze praktycznie nie było” traktuję to jako bagatelizowanie historii, jak również umniejszanie zasług poległym, gwarantuję, że nie tylko ja w ten sposób podchodzę do sprawy. Oceniam Pana na podstawie Pańskich wypowiedzi w których wykazuje Pan brak szacunku min. dla lokalnych społeczności. Pisząc tego typu tekst, powinien mieć Pan na względzie, że jest Pan jako szkoleniowiec osobą w pewnym kontekście opiniotwórczą, a zatem znajdzie się liczne grono, osób które te Pana kiepskie żarty będą powtarzać. Należy się czasami trochę zastanowić.

  • Przemek Kozłowski

    od tego ze praga znajduje sie nad wisla… (Czyli rzeka) cerkiew to nie tylko praga… Witac po za targową nigdzie indziej pan nie byles… Brawo… Rudery? Bo przydko wyglada? Zacznijmy od tego ze budynki sa zabytkowe w dodatku ceglane… Widzial pan kiedys zdjecia starej Warszawy? Chyba nie bo miala identyczne kamienice… TAK! Dobrze pan myslisz te drapacze i biura wybudowali calkiem nie dawno… A w kosciele (praskim) jakims pan byles? Pijaczki sa wszedzie… Tylko ze na pradze wszystko jest na widoku… A u ciebie pan na dzielnicy pijaczki gdzie sa? Nie ma? Bo pan slepy… Wystarczy wejsc w bloki… Praga akurat po dzis dzien zostala prawie nie zmieniona (nie tak jak reszta warszawy) dzieki czemu ma swoj unikalny klimat. Kiedys cala warszawa taka byla! Tylko jeszcze pana uswiadomie ze te strzezone osiedla tez zostaly wybudowane calkiem niedawno… Hmm?? Ja jestem zdania ze jak sie nie znam to sie nie wypowiadam… Polecam!

    • tomaszdygala

      Miałem napisać polemikę. Odsyłam do tego co napisałem p. Straszyńskiej.

  • Przemek Kozłowski

    Jeszcze na temat ofiar na pradze… A rzez pragi to co to bylo? Koszenie trawnika?

    • tomaszdygala

      A czy ja o tym gdziekolwiek piszę? Nie piszę także o grodzisku na Bródnie, bitwie pod Pragą, Olszynce Grochowskiej i tysiącu innych wątków.

  • Monika Vesolovskaite Wesołowsk

    A Pan, widzę, brnie dalej. Najłatwiej jest najpierw obrazić prawobrzeżnych mieszkańców, a potem próbować im tłumaczyć, że to pół żartem pół serio. Niestety, skazał się Pan na tym terenie na damnatio memoriae jako przewodnik. Większość rzeczy, o których chciałam napisać, podjęła Ania Straszyńska, ale dodam coś od siebie. Tak się składa, że od urodzenia mieszkam przy Targowej, o której napisał Pan, że straszy ruderami przy Kijowskiej. A historię tych „ruder” na Targowej 19 i 21, bo jak mniemam o te Panu chodziło, w ogóle Pan zna? Wie Pan o tym, co znajdowało się przede wszystkim w kamienicy na Targowej 21? Jeśli nie, to z kim ja dyskutuję. Kolejna sprawa to wygląd kamienic. Z Pana tekstu wynika jasno, że zły stan kamienicy=patologia, która tam mieszka. Może Pan nie zdaje sobie sprawy, ale pisząc coś takiego, a dodatkowo dodając zdanie, że na Targowej napotkał Pan żulików itp. stygmatyzuje Pan mieszkańców prawego brzegu. Kolejna rzecz – szerzy Pan stereotypy o Pradze, z którymi społecznicy i aktywiści walczą. Dla Pana to napisanie paru zdań, a mieszkańców np. kamienic przy Brzeskiej bardzo takie zdania bolą. To nie Pan potem rozmawia z ludźmi, więc dlaczego ich Pan obraża? I na koniec – to nie certyfikaty mówią o klasie przewodnika, a jego podejście do miejsc i jego szacunek do historii i mieszkańców.

  • Albert Wonsz

    co się osoba do tej cerkwi przypierniczyła? bardziej dominujący jest św. florian przeciwko parku i betonowy wieżowiec obok cerkwi, z reklamami bliżej dachu. gdyby nie osoba, to ja bym w ogóle nie zwrócił uwagi specjalnej na cerkiew. ot, stoi sobie. jak miliard innych kościołów w tym kraju. osoba se jednak pójdzie na stalową. jak ząbków nie straci, to ząbkowską przecina brzeska :P

  • Agnieszka Murati

    ….Rozumienie i promocja etycznych wartości wspólnych dla ludzkości .Tolerancja , szacunek dla rozmaitych przekonań religijnych , filozoficznych i moralnych . Przewodnicy , turyści itp powinni respektować społeczne oraz kulturowe tradycje , styl życia ludzi , włączając do tego grupy tubylcze mniejszościowe itp itd … Chyba więcej nie trzeba cytować kodeksu przewodnika . Osobiście jetem zawiedziona z dalszej pana postawy p.Tomaszu ! Wystarczyło przyznać się do błędu , nawet po to aby lepiej wyglądać w oczach tych co czytali pana spostrzeżenia dotyczące Pragi . Lecz pan tego nie zrobi , bo każda forma reklamy jest dobra . Tylko czy czarny „pi-ar” jest odpowiednia reklama ?

  • Magda

    Pałac Kultury też jest dominującym obiektem po drugiej stronie Wisły. Czyż nie? Dar przyjaźni Polsko-Radzieckiej Panu nie przeszkadza? A może wolałby Pan oglądać na pocztówkach Złote Tarasy, bo takie bardziej światowe? Rudery na Pradze Panu się nie podobają? I pisze to „przewodnik” warszawski? Tak się składa, że te kamienice to skrawek tego, co zostało po dawnej, przedwojennej Warszawie. Raczej powinien się Pan z tego cieszyć, zamiast pisać takie pożal się Boże brednie. Praga jest oddalona od rzeki? Tak, zwłaszcza, gdy latem nad Wisłą ludzie spędzają czas. Bardzo daleko mają nad tę Wisłę Panie przewodniku, oj bardzo. Mam nadzieję, że nie spędza Pan czasu w Parku Praskim, nie chadza do zoo, nie odwiedza Muzeum Pragi, nie oprowadza ludzi po miejscach nieodłącznie związanych z wojennymi losami Warszawy. Może jest Pan na tyle krótkowzroczny, że nie widzi Pan śladów po pociskach na kamienicach. Może nawet nie interesuje Pana co wartościowego i historycznego na Pradze jest. Nie musi Pan tego widzieć – dostrzegają to ludzie prowadzący tutaj swoje kawiarenki i turyści odwiedzający to miejsce. Dziwne, że Pan ich nie dostrzega. Wybiórcza ta ślepota proszę Pana. Szkoda tylko jednego – że ktoś taki jak Pan zarabia jako przewodnik. Nie wystarczą papierki, trzeba mieć coś jeszcze. Co? Niech Pan sam sobie odpowie na to pytanie.

  • Agnieszka Murati

    Jeszcze jedno panie Tomaszu , jeśli nie ma pan możliwości zagłębić wiedzy na temat Pragi i jej udziału w Powstaniu 44 czytając to proszę o obejrzenie https://www.youtube.com/watch?v=UZ8dSnTDI24&nohtml5=False