O kursach w Polin raz jeszcze

polin 04O kursach przewodnickich w Muzeum Historii Żydów Polskich – Polin pisałem już kilkukrotnie. W lecie ogłoszono nabór na kolejny kurs dla przewodników po muzeum. Tak jak i poprzednio trzeba było wyspowiadać się z numeru buta, kołnierzyka, motywacji etc. Zaryzykowałem i wysłałem zgłoszenie. W zeszłym roku zostałem wysłany na drzewko a w tym… na poczatku września przyszedł mail informujący, że zostałem przyjęty. Nooo suuuuper. Oprócz mnie przyjęto blisko 80 innych osób.

Kurs właśnie dobiegł końca, pozostały egzaminy końcowe, czas zatem na pierwsze refleksje. Generalnie jestem z kursu bardzo zadowolony. Zajęcia z kuratorami poszczególnych galerii są naprawdę świetne i wiele wnoszące. Na każdej galerii spędziliśmy po cca 3 godziny z osobą znającą ją na wylot i co najważniejsze potrafiącą sprzedać swoją wiedzę. Jednak po kolei:

„Kurs” – tak na początku to tylko w ten sposób można określić – zaczął się od tego, że trzeba było wnieść opłatę, podpisać umowę (której do tej pory nie dostałem z powrotem) a następnie zgłosić się do MHŻP po dwie płytki z materiałami i zdać egzamin. Egzamin został owiany mrokiem tajemnicy. Wiadomo o nim było tyle że dotyczy ekspozycji i materiałów zawartych na płytkach oraz tak jak określiło to muzeum: „test sprawdzający wiedzę historyczną i ogólną znajomość kultury, tradycji i religii żydowskiej”. Wszelkie pytania o jakiś bliższy zakres egzaminu kończyły się odesłaniem do literatury. Mówiąc szczerze ta niewiedza, brak zawężenia tematyki i stwierdzenia że egzamin jest ze wszystkiego co na płytkach budzi niesmak. Ostatecznie dostaliśmy kilka przykładowych pytań, które raczej spowodowały drobną załamkę:

Jaka książka najbardziej ciekawiła Salomona Majomona w bibliotece ojca?

  1. Talmud
  2. Wojny żydowskie Józefa Flawiusza
  3. Historia prześladowań Żydów w Hiszpanii i Portugalii
  4. Traktat astronomiczny

Pierwszy procesu o mord rytualny na ziemiach Rzeczpospolitej miał miejsce w Rawie Mazowieckiej w:

  1. 1407 r.
  2. 1540 r.
  3. 1547 r.
  4. 1576r.

Kto z wymienionych poniżej działaczy lub współpracowników Oneg Szabat przeżył Zagładę:

  1. Eliasz Gutkowski, Izrael Lichtensztajn, Icchak Giterman
  2. Hersz Wasser, Bluma Wasser, Rachela Auerbach
  3. Michał Zylberberg, Szymon Huberband, Szmuel Winter
  4. Fruma Plotnicka, Icchak Kacenelson, Shmuel Brasław

Na przygotowanie się do egzaminu niby trochę czasu było, bo od początku września do 27 października, kiedy odbył się egzamin.

Sam egzamin nie był jakoś strasznie trudny – przeszło go 2/3 zdających. Jak się okazało, kluczem do jego zdania była uważna lektura katalogu z wystawy (nie podanego w literaturze) oraz bardzo dokładne zapoznanie się z ekspozycją. Pytania dotyczyły m.in. następujących rzeczy:

  • o Ibrahima Ibn Jakuba
  • skąd przybyli Żydzi aszkenazyjscy
  • gdzie powstało pierwsze getto w Polsce
  • ilość żydowskich żołnierzy we wrześniu 1939
  • ile USD mogli wywieźć z Polski Żydzi w 1968
  • główne kierunki emigracji powojennej
  • o Dzierżoniów jako powojenne skupisko Żydów
  • co symbolizuje obrzezanie
  • czy judaizm dopuszcza rozwody
  • kto to jest aguna
  • o statut kaliski
  • o żydowską biblię  jej miejsce przechowywania
  • o przemysł Borysławia
  • o postawę żydowskich bojówek we Lwowie w 1918
  • co to było numerus nullus
  • jaka ulica biegła na osi dzisiejszej ekspozycji „uliczka”
  • kiedy odbył się pierwszy Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie
  • skąd się wzięło określenie frankistów
  • pytanie o zasady kaszrutu
  • o legendę „O Trzech Świętych Hostiach”
  • o synagogę w Żółkwi
  • gdzie najczęściej zbierał się Sejm Czterech Ziem
  • kim był Lewko
  • czy zdarzały się nobilitację Żydów

Do momentu egzaminu pisemnego grupa uczestników się razem nie spotkała, potem już były zajęcia także na salach wykładowych ale do jakiegokolwiek zapoznania się grupy doszło dopiero na przedostatnich zajęciach, co przeprowadziła prowadząca zajęcia z przygotowaniem trenerskim. Cały czas się zastanawiam na ile zamierzonym a na ile przypadkowym było prowadzenie kursu tak, żeby uczestnicy się nie poznali, żeby nie było przepływu informacji, żeby nie stanowili grupy. Oczywiście jakieś tam mniejsze czy większe grupki powstały, na przykład razem trzymali się w sposób chyba najbardziej hermetyczny, pracownicy Polin uczestniczący w kursie. Przewodnicy też się jakoś zidentyfikowali i siłą rzeczy trzymali razem.

Rzeczą o bardzo nieładnej wymowie, która wywołała u mnie szczególny niesmak, było takie nieprzyjemne i natrętne podkreślanie tuż przed egzaminem, że koniecznie mamy wcześniej oddać wejściówki na wystawę. No tak, przecież dziura w niebie by była i niemiłosierne straty, gdyby za darmo na wystawę wszedł ktoś kto uwalił egzamin. Tu powiem wprost: brak klasy organizatorów i duży niesmak. Podobnie oceniam częste podkreślanie że egzamin jest trudny i że nie wszyscy go zdamy.

Reasumując, gdyby nie kilka wtop organizacyjnych, budzących niesmak, kurs byłby naprawdę świetny i godny polecenia. Głównej koordynatorce kursu przydałaby się chyba lektura jakiegoś podręcznika trenerskiego czy odbycie szkolenia dotyczącego procesu kształcenia dorosłych. No chyba, że wszystko to było zamierzone :-/

Aha, do zdania jeszcze pozostały mi 3 egzaminy: oprowadzanie po galerii Zagłada, oprowadzanie po 3 losowo wybranych galeriach i oprowadzenie finałowe po całości.

polin 03