Na 200 lecie Uniwersytetu Warszawskiego z Varsavianistyką w tle

pol-dyplomuW 1816 roku, a konkretnie 19 listopada, za wspaniałomyślną zgodą króla Polski a przy okazji cara Rosji Aleksandra, otwarto w Warszawie uniwersytet, zwany – jakżeby inaczej – aleksandryjskim. W roku bieżącym, jak łatwo policzyć, przypada 200 lecie tego doniosłego wydarzenia. Uniwersytet, co oczywiste, chełpi się tą rocznicą bo i raptem tylko Uniwersytet Jagielloński i Leopoldina tj. Uniwersytet Wrocławski mają w Polsce starszą metrykę.

Czy zatem jest się czym chełpić? Na pewno tak. Niemniej od pewnej, znanej mi osobiście, absolwentki dwóch kierunków UW, usłyszałem: prowincjonalna uczelnia z marną kadrą, pogrążona w nepotyzmie i chaosie. Nie wiem, nie wypowiadam się, wszak ja kończyłem SGH. No dobrze, ostatnio otarłem się o UW kończąc Podyplomowe Studia Varsavianistyczne w Instytucie Historycznym UW.

krakowskie-przedmiescie-brama-uw-3Jak moje wrażenia po nich, czyli Podyplomowych Studiach Varsavianistycznych w Instytucie Historycznym UW, zapytacie. No niestety ale pierwsze skojarzenie jest następujące: „Przychodzi baba do lekarza ze studentem w dupie. Co pani jest? Dziekanat”. Niech to wystarczy za ocenę studiów od strony organizacyjno – administracyjnej. No dobrze, jeszcze kilka słów, które mi się nasuwają: niekompetencja, dezorganizacja, arogancja, chaos, dezinformacja. Wystarczy…

uw-02

Zacznę od tego, że na studia przyszła cała gromada pozytywnie zakręconych ludzi, których łączy ciekawość świata, miłość do Warszawy i chęć pogłębienia swojej wiedzy. Poznawać się zaczęliśmy tuż przed pierwszymi zajęciami, jeszcze na korytarzu ale dzieła dopełniła profesor Choińska – Mika, bowiem na swoich pierwszych zajęciach poprosiła każdego żeby się przedstawił i kilka słów o sobie powiedział. Tak, to był strzał w dziesiątkę. Myślę że udało nam się zintegrować, aczkolwiek najpełniejsza integracja nastąpiła dopiero na sam koniec studiów, na wycieczce – objeździe Mazowsza Północnego, pomyśle zrealizowanym dzięki profesorowi Jerzemu Kochanowskiemu (tak! to ten pobity w tramwaju za rozmowę po niemiecku).

uw-03Zajęcia podzielone były na kilka bloków różnych zagadnień jak:

  • historia Warszawy (Warszawa stolica Mazowsza i Rzeczypospolitej realizowany przez kilku wykładowców  – prof. Andrzej Karpiński, prof. Jarosław Czubaty, prof Zbigniew Romek),
  • blok architektoniczny, obejmujący rozwój architektury, urbanistykę i sztukę Warszawy, także z zajęciami w terenie (Architektura i sztuka Warszawy – prof. Waldemar Baraniewski, A. Tyszkiewicz, dr. hab. Paweł Żmudzki),
  • obszerny przedmiot Kartografia i urbanistyczny rozwój Warszawy, niezmiernie ciekawie i wciągająco realizowany przez cyborga ;) – dr. Pawła Weszpińskiego,
  • blok konwersatoriów dotyczących analizy tekstów historycznych czy danych liczbowych (prof. Jolanta Choińska – Mika, prof. Małgorzata Karpińska) – zajęcia bardzo dobrze poprowadzone, w miłej i sympatycznej atmosferze,
  • do tego wianuszek przedmiotów poszerzających spojrzenie jak np. o samorządzie Warszawy – tu zwłaszcza zaciekawiły mnie wojenne dzieje samorządu a raczej instytucji samorządowych Warszawy,
  • niezmiernie ciekawy był przedmiot Warszawa podczas wojen światowych (dr. Katarzyna Sierakowska) podczas którego omawialiśmy funkcjonowanie miasta w czasie obu wojen, tyle że od strony przyziemnej, ludzkiej, codziennego znoju w oderwaniu od znanych powszechnie działań podziemia.
  • Zamek Królewski – blok zajęć na Zamku, połączony ze zwiedzaniem. Mówiąc szczerze, „najmocniejsze” nazwisko mocno rozczarowało, pan raz że był nudny, dwa mocno wkurzająca była jego nieumiejętność posługiwania się Power Pointem. Świetne zajęcia dotyczące archeologii i jeszcze lepsze nt. ogrodów zamkowych.
  • Zajęcia w Archiwum Głównym Akt Dawnych – bardzo dobrze poprowadzone.
  • Biblioteka Koszykowa – zajęcia zapoznające nas z całą biblioteką ale także jej historią a także zasobami varsavianów
  • Muzeum Powstania Warszawskiego – miałem wtedy gorączkę i w żaden sposób nie wryły mi się te zajęcia w pamięć
  • Muzeum Warszawy – mieliśmy zajęcia w Muzeum Pragi, prezentacja ekspozycji, także zasobów nieeksponowanych
  • Warszawska zieleń miejska – prowadzony przez wykładowców z SGGW. Bardzo OK.
  • Nekropolie Warszawy – spojrzenie na cmentarze z innej niż zwykle perspektywy, zajęcia w terenie
  • Ludność Warszawy w perspektywie historycznej – dr Artur Markowski. Bardzo ciekawie poprowadzone, niestety przechorowałem zajęcia kiedy analizowane były metryki parafii świętokrzyskiej,
  • Życie kulturalne Warszawy – prof. G. Bąbiak – dopóki wykładowca (z polonistyki) trzymał się swojego tematu było ok. Ale jak tylko próbował rozszerzyć zagadnienie i wchodził na tematy historii czy architektury, to wychodziło mu to kiepsko i łapaliśmy go na rażących błędach.
  • Finanse Warszawy – zajęcia z cyklu ‚porażka’. Fatalnie przeprowadzone i nie bardzo wiadomo w jakim celu. A temat zapowiadał się intrygująco.
  • Scenariusze zajęć o Warszawie – dr. T. Stachurska – Maj – zajęcia z cyklu ‚porażka’, kompletnie nie wiadomo po co i dla kogo.

 uw-04Generalną zasadą było zaliczenie na podstawie obecności, chociaż z pewnymi wyjątkami. Z jednej strony to było wygodne, bo i nie wymagało od nas zbyt wiele, z drugiej strony, mówiąc szczerze mam z tego powodu pewien niedosyt. Rozmawiałem o tym z jedną z profesorów i mówiła, że długo się zastanawiali i nie chcieli robić szkółki. A co do wyjątków, to dr. Weszpiński zapowiedział, że za obecności wstawi wszystkim czwórki a jeśli ktoś chce coś więcej to musi jakąś pracę napisać. Dla mnie bardzo niemiłym wyjątkiem okazał się profesor Andrzej Karpiński, który miał niezmiernie ciekawe wykłady, koncentrując się na przyziemnych sprawach miasta. Byłem łącznie na 4/5 zajęć. Jak przyszło do wpisów, koleżanka zaniosła mój indeks, profesor zapytał o mnie, żeby skojarzyć nazwisko z twarzą i stwierdził „a to ten taki pyskaty” i… wpisał mi ocenę 3. Tak, jestem na niego wkurwiony za to i uważam że ze strony profesora Uniwersytetu Warszawskiego jest to wyraz braku profesjonalizmu. W ten sposób mam jedną jedyną tróję na tych studiach, w dodatku z przedmiotu niezmiernie mi bliskiego. Następnym studentom varsavianistyki mogę poradzić jedno: profesora Andrzeja Karpińskiego należy słuchać z nabożną czcią i nie należy mieć jakichkolwiek pytań a już w żadnym wypadku wątpliwości.

Tak dla kontrastu: profesor Jarosław Czubaty. Pod koniec jednych zajęć zadałem parę pytań bo mnie coś tam nurtowało, chwilę z profesorem podyskutowaliśmy. Tydzień albo dwa później, podczas następnego zjazdu, profesor zaczął zajęcia od tego, że sprawdził to o czym z nim dyskutowałem i wyjaśnił kwestię szczegółowo. Można? Można.

Aha kwestię tej oceny poruszyłem w rozmowie z prof. Katarzyną Błachowską, ówczesnym kierownikiem studiów podyplomowych i skończyło się schowaniem głowy w piasek i unikiem.

uw-05

Długo nie miałem pomysłu na pracę dyplomową, ostatecznie wystarczyło że posłuchałem wykładów prof. Waldemara Baraniewskiego i już wiedziałem :) Zajęcia profesora były świetne, dotyczyły architektury Warszawy XIX i XX wieku. Zabrakło mi właściwie jednej rzeczy: secesji. Po zajęciach podszedłem do profesora zapytać o to. Odpowiedź była lekko zaskakująca: „Secesja? A co to jest secesja?”. No i wszystko jasne :)

A gdyby ktoś chciał zapoznać się z moją pracą dyplomową, to dostępna jest pod tym linkiem.

Podsumowując, gdybym miał odpowiedzieć na pytanie czy polecam te studia i czy jestem zadowolony – to odpowiem jednoznacznie: jak najbardziej tak! Oczywiście mankamenty były ale gdzież ich nie ma. Tak więc namawiam do uczestnictwa w kolejnej edycji – w bieżącym roku akademickim studia nie ruszyły, więc należy się spodziewać ich uruchomienia w roku akad. 2017/18.

dyplom-varsavianistyka