Katowice (2) – Muzeum Śląskie

ms28
 Od końcówki czerwca Katowice mają nową atrakcję: nowe Muzeum Sląskie. Zlokalizowane o rzut beretem od Spodka, na terenie dawnej kopalni Katowice. Centralnym, rzucającym się w oczy obiektem jest dawny kopalniany szyb – nomen omen „Warszawa” – zamieniony w wieżę widokową. Panorama stamtąd jest świetna ale o tym w kolejnym wpisie. Obok stoi kilka szklanych klocków, pozornie niewiadomego przeznaczenia ale po bliższym przyjrzeniu się, okazuje się że jeden to wentylatornia, kolejny to główne wejście do muzeum. Samo muzeum jest imponujące. Wszelkie skojarzenia z Muzeum Historii Żydów Polskich, jeśli chodzi o formę czy sposób prezentowania treści są daleko idące. Także jeśli chodzi o bramki do wykrywania metali. Ciekawe po co? No dobrze zostawmy je. Muzeum składa się z kilku części: sztuka XIX i XX wieku – tu zachwycił mnie Gierymski ze swoją „Cytryniarką”, czyli inną wersją sławetnej „Pomarańczarki” eksponowanej w Warszawie, oraz obrazy Chełmońskiego. Jest też mnóstwo TFUrczości nowoczesnej, której za cholerę nie rozumiem. Kolejny dział dotyczy scenografii teatralnej – też nie dla mnie. Może jakby mnie ktoś oprowadził to bym coś z tego wyciągnął. No i na koniec dwie perełki. Jedna niestety w przygotowaniu tj. śląska sztuka sakralna na przestrzeni dziejów – MNIAM! Druga – jeszcze większe MNIAM – „Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów”.
I właśnie ta wystawa jest tym dla czego należy to muzeum KONIECZNIE odwiedzić. Prezentuje dzieje Śląska w formie znanej z MPW, MHŻP czy krakowskiej Fabryki Schindlera. Dość powiedzieć że wchodzi się przez bramę kopalni Katowice w stanie z początku czerwca 1989, trafia się do górniczej szatni a chwilę później do zminiaturyzowanej cieszyńskiej rotundy… A resztę niech powiedzą zdjęcia.
PS. Do końca lipca 2015 wstęp wolny, czynne oprócz poniedziałków od 10 do 20.
ms14

 

======

Kursy przewodników po Warszawie www.kursprzewodnicki.pl

Usługi przewodnickie po Warszawie i Mazowszu www.superprzewodnik.pl

Wycieczki zorganizowane, wycieczki szkolne www.przewodnik.mazowsze.pl

  • Barbara Zygmańska

    Wczoraj WRESZCIE odwiedziłam na dłużej Muzeum Śląskie, które mam 7 km od domu. Byłam z koleżanką, która kiedyś mieszkała w Katowicach, a teraz w okolicach Bielska-Białej. Wizyta na wystawie poświęconej historii zajęła nam około 2,5 godz. potem jeszcze pobieżnie obejrzałyśmy wystawę sztuki, w tym w szczególności sztuki naiwnej (głownie obrazów artystów z Grupy Janowskiej).
    Wcześniej byłam już w tym muzeum, tuż po otwarciu, ale w tłoku i tylko godzinę (bo 1,5 godz. czekaliśmy wtedy w kolejce do wejścia), a to za mało aby wszystko zobaczyć.

    Po pierwsze to wizyta w muzeum we wtorki jest bezpłatna, więc warto wybrać ten dzień.

    Wystawa historyczna – dużo o niej napisano. Moim skromnym zdaniem:
    Z punktu widzenia Ślązaków jest niewystarczająca aby pokazać wszystkie historyczne zawiłości jakie przechodził Śląsk. Ale w końcu nie jest to wystawa przeznaczona dla Ślązaków – a raczej dla ludzi, z innych stron kraju, którzy odwiedzają Śląsk i mają powiedzmy 2 godziny na zwiedzenie muzeum. Na wystawie bardziej szczegółowo przestawiona jest historia od połowy XIX w. od kiedy to Górny Śląsk stał się terenem przemysłowym. Niemniej jednak odnoszę wrażenie, że bez objaśnień DOBREGO przewodnika – człowieka, który objaśni pewne śląskie problemy zwiedzający „z zewnątrz” niewiele z tej wystawy wyniesie. Jakieś fragmenty, urywki, nie powiązane za bardzo ze sobą. Podane są fakty, a brak objaśnienia procesów (czyli dlaczego tak a nie inaczej się stało).

    Szczególnie dotyczy to okresu Powstań Śląskich i II Wojny Światowej. Jest np. zdjęcie Katowiczan witających niemieckie wojska z flagami hitlerowskimi. Nie ma ani słowa o tym jak bardzo podzielone było śląskie społeczeństwo. Nie ma też ani słowa wyjaśnienia jakie znaczenie miało podpisywanie volkslisty na Górnym Śląsku i jakie znaczenie miała „trójka” do której przypisano większość tutejszych mieszkańców.
    W muzeum jest wystawiona autentyczna gilotyna z dawnego więzienia w Katowicach, a nie ma (albo nie znalazłam) objaśnień kto był zamordowany za pomocą tego urządzenia.
    Dodatkowych objaśnień wymaga większość eksponatów (no może z wyjątkiem mieszkań urządzonych jak w latach 60 czy 70 XX w. – ale to akurat jest podobne do siebie w wielu muzeach).

    Niektóre zdjęcia i obrazy są nie podpisane.

    Mam też „techniczny” zarzut, ze przy niektórych gablotach objaśnienia są napisane dosłownie maczkiem i w odległości 1,5 m od oczu zwiedzających. Nie do przeczytania !

    Natomiast muzeum spełnia wszelkie standardy „multimedialności” i jako takie może być ciekawe np. dla młodzieży szkolnej. Jednocześnie z nami zwiedzała muzeum grupa młodzieży – na oko 16-17 lat puszczona zupełnie „samopas” bez żadnych objaśnień ze strony pracowników muzeum lub nauczycieli, jak również grupa dzieci przedszkolnych, która zajęła się głownie układankami (no i dobrze, to jest dla nich).

    Przy okazji – w Katowicach jest jeszcze kilka innych muzeów wartych odwiedzenia, nie tak bardzo „multimedialnych” ale również ciekawych. Polecam zwłaszcza oddział Muzeum Historii Katowic umiejscowiony na Nikiszowcu.

  • Sandra W

    Już kilka razy tam byłam. Zazwyczaj robiąc zdjęcia ślubne . Ale raz miałam czas na wizytę w środku. Byłam pod wrażeniem. Najbardziej urzekająca jest dla mnie architektura i interaktywne wystawy. Można tam spęzić dobre kilka godzin idąc ścieżką tematyczną. Ja miałam nie całą godzinę. Musiam się śpieszyć i nie zdąrzyłam wszystkiego zobaczyć ale na pewno tam jeszcze wrócę :)